Nabycie Terenu

    O. J. Maciaszek zajął się poszukiwaniem odpowiedniego miejsca na budowę klasztoru. Pomagali mu w tym Polacy. Po naradach w domu Sempolińskich i oględzinach różnych miejsc wybrano teren w miejscowości Martin Coronado w pobliżu stacji kolejowej Pablo Podesta. Po przyjeździe o. A. Smolenia do Argentyny miejsce to zostało zaaprobowane [obecnie w tym miejscu przy ul. Gustavo Adolfo Bec­quer 2360 stoi kaplica, klasztor i szkoła].     Właścicielką terenu była Dora Angelica Mendiloharzu de Del Giudice. Cenę ustalono na 220.000 pesos i w dniu 4 IV 1954 r. podpisano umowę kupna.
Zakupiona działka miała 3.197 m2. Był to teren zarośnięty ostami prawie dwumetrowej wysokości. Obok nie było żadnych zabudowań ani ulic. W odległości ponad 100 metrów przebiegała droga z San Isidro do La Plata. W pobliżu nabytej działki stał dom należący do właścicielki, która zobowiązała się oczyścić teren i wyznaczyć ulice. Na zakup terenu prowincja franciszkańska z Pulaski (Stany Zjednoczone) przysłała kwotę 10.000 dolarów. Były to pieniądze deponowane dla prowincji w Polsce za pracę, jaką wykonywali bernardyni w Stanach Zjednoczonych. Pieniądze przekazano do Komisariatu Ziemi Świętej w Buenos Aires. W dniu 8 II 1955 r. przepisano ostatecznie teren w Martin Coronado na polską Prowincję Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Polsce.
    Następny etap starań – to prośba o. A. Smolenia, jaką wystosował do prowincjała OO. Franciszkanów w Buenos Aires, o pozwolenie na budowę klasztoru polskiego w Martin Coronado w celu sprawowania duchowej opieki nad emigrantami polskimi.
Definitorium Prowincji na posiedzeniu 20 III 1954 r. wyraziło pisemną zgodę, podpisaną przez prowincjała Leona Martinengo:
Buenos Aires 30 marca 1954 r.
Przewielebny O. Andrzej Smoleń.
Przewielebny Ojcze !
Niżej podpisany i Definitorium na zebraniu  dnia 20 marca br. rozważało prośbę przedstawioną przez Ojca z dnia 16 marca tego samego miesiąca „w celu założenia klasztoru polskiego” na terenie Wielkiego Buenos Aires, powiat San Martin, archidiecezja La Plata, dzielnica Pablo Podesta-Martin Coronado o 27 km od Buenos Aires „w celu sprawowania duchowej opieki nad emigrantami polskimi”. Definitorium wyraża zgodę na budowę wspomnianego klasztoru w miejscu i w celu wyszczególnionym w prośbie.
    Gdy załatwiono wszystkie formalności związane z kupnem terenu, rozpoczęto starania u władz kościelnych o zezwolenie na budowę kaplicy i klasztoru. Ponownie zwrócono się o poparcie do nuncjusza apostolskiego w Argentynie arcybp. Tomasza Zanina. W tym czasie arcybiskup w La Plata był poważnie chory i nie udzielał audiencji; wkrótce zmarł.
    Za zgodą Delegata Generalnego o. J. Maciaszek i o. A. Smoleń zamieszkali w domu, stojącym na działce obok kupionego terenu. Mieszkał tam stróż, ale za odpłatą opuścił mieszkanie. Jednak władze kościelne odmówiły ojcom pozwolenia na zamieszkanie w tym domu. Z podobną odmową spotkali się ojcowie ze strony Wikariusza Generalny w La Plata,  ks. Ludwika Borla O. J. Maciaszek, gdy się o tym dowiedział, rozchorował się. Ze względu na jego stan zdrowia pozostawali więc oni przez jakiś czas w tym domu.     O. A. Smoleń odprawiał Mszę św. w parafii w Hulingham, a o. J. Maciaszek w Villa Bosch, w niedzielę w Villa Lynch i w Case­ros u sióstr zakonnych.
    W tym czasie stosunki między Kościołem a rządem w Argentynie zaczęły się psuć. W listopadzie 1954 r. prezydent Jan Dominik Peron rozpętał kampanię przeciw Kościołowi: jego partia lepiej stosuje zasady Ewangelii niż duchowieństwo. Dzienniki, z wyjątkiem «La Nacion» i «El Pueblo», publikowały ataki na duchowieństwo. Ksiądz idący ulicą, obrzucany był obelgami.
        W czerwcu 1955 r. po procesji Bożego Ciała w Buenos Aires zaczęło się palenie kościołów (katedra, kościół św. Franciszka i św. Ignacego) i aresztowanie księży. Kardynał Jakub Copello schronił się u księży bajonesów w Martin Coronado. Dnia 18 VI 1955 r. w stolicy Argentyny rozpoczęła się rewolucja, która jednak nie doprowadziła do zmiany prezydenta państwa. Tego dnia o. Smoleń przebywał w Buenos Aires w Domu Polskim przy ul. Serrano 2076. Iganacy Michta w trosce o bezpieczeństwo ojców spędził noc z o. Maciaszkiem w domku obok zakupionej działki.     O. A. Smoleń, gdy zobaczył, co się dzieje w Argentynie, postanowił oddać domek właścicielowi i wrócić do Stanów Zjednoczonych, natomiast o. J. Macia­szek przeniósł się do klasztoru Komisariatu Ziemi Świętej w Buenos Aires.
    O. J. Maciaszek i o. A. Smoleń odwołali się do Kongregacji dla Zakonników w sprawie zamieszkania poza klasztorem, jednak otrzymali odpowiedź odmowną: nie należy zmieniać nic aż do chwili nominacji nowego ordynariusza. Rząd argentyński, który na mocy przywileju przedstawiał Stolicy Apostolskiej kandydatów na wakujące stolice biskupstw, nie spieszył się z ich obsadzaniem. O. A. Smoleń i o. J. Maciaszek nie otrzymali przedłużenia jurysdykcji upoważniającej ich do spowiedzi i odprawiania Mszy św. Sekretarz Kurii w La Plata nakazał powrót do klasztoru. Chwilowy pobyt ojców poza klasztorem był usprawiedliwiony złym stanem zdrowia o. Maciaszka.
Ojcowie nie otrzymali natomiast pozwolenia z Kurii Arcybiskupiej z La Plata. Wobec sytuacji, jaka się rozgrywała w Argentynie, o. A. Smoleń wrócił do Stanów Zjednoczonych. Przed opuszczeniem Ameryki Łacińskiej zatrzymał się w Rio de Janeiro, gdzie spotkał się z arcybp. Józefem Gawliną. Przedstawił mu sytuację kościoła w Argentynie. Arcybiskup zachęcał do cierpliwości i wytrwania w trudnych czasach.